Kto z nas choć raz w życiu nie układał puzzli? To świetna zabawa dla samotników, ale także dla całej rodziny, czy grupy przyjaciół. Gdy zbliża się jesień i wieczory stają się coraz dłuższe, a pogoda nie zachęca do spacerów, puzzle mogą być wspaniałą zabawą. Jak to wszystko się zaczęło? Poznajcie historię puzzli.
Relaksują. Są świetną zabawą. Uczą cierpliwości, spostrzegawczości, współpracy i logicznego myślenia. Położenie ostatniego puzzla jest dla wielu wyróżnieniem i wielokrotnie wiąże się z ogromną radością i satysfakcją — wyzwala hormony szczęścia. A od tego już krok do prawdziwego hobby. Nic dziwnego, że to rozrywka, którą szczególnie lubimy w chłodniejsze dni, kiedy nie za bardzo chce się wyjść z domu, a brak słońca negatywnie wpływa na nastrój.
Jeśli chcemy, aby bakcyla złapały dzieci, powinniśmy zadbać o kilka istotnych kwestii. Poziom trudności puzzli powinien być dopasowany do wieku dziecka. Na puzzle z 3000 elementów przyjdzie jeszcze czas. Nie zostawiajmy dzieci samych z układanką. Wykorzystajmy nową zabawkę do tego, aby wspólnie spędzić czas. Pokażmy dziecku, w jaki sposób układać puzzle, ale pozwólmy mu na odkrywanie własnych metod. Wspólne układanie puzzli to też dobry moment, aby opowiedzieć dziecku o naszych zabawach z dzieciństwa i pierwszych puzzlach.
Za wynalazcę puzzli uważa się Johna Spilsbury, kartografa z Londynu, który naklejając mapy na cieniutkie mahoniowe deski, które następnie ciął wzdłuż granic państw, chciał ułatwić dzieciom naukę geografii. Tak przygotowane pierwsze puzzle nazwane rozciętymi mapami powstały około 1763 roku. Bardzo szybko ta niezwykła pomoc dydaktyczna rozprzestrzeniła się w całej Anglii, a Spilsbury rozpoczął produkcję kolejnych map: Świata, Europy, Azji, Afryki, Ameryki, Anglii, Walii, Irlandii i Szkocji. Zainteresowanie dorosłych sprawiło, że pojawiła się nowa tematyka, a puzzle ze szkół trafiły do zamożnych domów, w tym do pałacu Buckingham. Rewolucja przemysłowa i pojawienie się piły włośnicowej, a następnie piły bieżnikowej sprawiło, że proces powstawania puzzli stał się łatwiejszy i szybszy, a samo układanie puzzli bardziej interesujące, dzięki nowym, mniejszym, zazębiającym się i intrygującym kształtom poszczególnych elementów. Łamigłówka osiągnęła kolejny poziom trudności. Maszynowe wykrawanie elementów, obrazki o wyższej rozdzielczości, zmiana mahoniu na sklejkę, obniżenie kosztów produkcji i stale rosnąca popularność puzzli pozwoliły na stworzenie globalnego biznesu. Początek XX wieku to prawdziwy boom na puzzle wśród osób dorosłych z wyższych sfer. Cóż, puzzle nie należały do najtańszych, ale stały się rozrywką na weekendowe przyjęcia. Kupowały je gwiazdy kina, przedsiębiorcy, rodziny królewskie. To dla nich produkowano puzzle na zamówienie, które nadal wykorzystywały drewno jako bazę.
Popularności puzzli nie zatrzymała nawet depresja w USA, a co więcej zgodnie z zasadą potrzeba matką wynalazków spowodowała kolejne obniżenie kosztów produkcji dzięki zastąpieniu sklejki kartonem — cena puzzli mogła zmaleć. Ich popularność sprawiła, że dodawano je do różnych produktów, aby w ten sposób zwiększyć ich sprzedaż. Puzzle trafiły do mas i stały się jedną z najbardziej popularnych rozrywek, która nadal nas wciąga.
Wspólne spędzanie czasu często docenia się dopiero po latach. O wspomnienia warto jednak zadbać już dziś, a jesień to dobry moment, aby poprzez zabawę zbliżyć się do dziecka i zaproponować mu coś ciekawszego niż ekran. Rodzinne układanie puzzli to dobra zabawa przepełniona śmiechem i radością, która może zmienić się w piękną tradycję.